niedziela, 23 grudnia 2012

#10. Niall. Cz.1.

Niby wszystko jest okej. Masz kochającą się rodzinę, młodszego brata, rodziców pracujących w branży fotograficznej i co najważniejsze wspaniałego chłopaka. Jednak czułaś od pewnego czasu jak oddalacie się od siebie. On prawie nigdy nie ma czasu, ponieważ gra w drużynie w kosza i dużo trenuje. Irytowało cię to, jednak nie chciałaś podcinać mu skrzydeł. Po pewnym czasie zdałaś sobie sprawę, że ten związek nie przetrwa. Odważyłaś się mu to powiedzieć. Nie odbyło się bez łez, jednak wiedziałaś, że tak będzie lepiej.
                                         ***
Pewnej nocy nie mogłaś usnąć, chociaż nigdy nie miałaś z tym problemu. Wiedziałaś, że coś się wydarzy, miałaś bowiem świetną intuicję.
                                         ***
Rano szybko  wyrobiłaś się z przygotowaniami do szkoły (chodzisz do 3 liceum). Wyszłaś więc z domu dość wcześnie, postanowiłaś posłuchać piosenek na mp3 i nie spieszyć się. Jednak pewna osoba miała inne plany. Jakiś blondynek dość mocno cię potrącił.
- Uważaj jak chodzisz! - powiedziałaś z podniesionym głosem.
- Dobra, dobra... Przepraszam. - Powiedział zmieszany chłopak. I wtedy spojrzałaś się w jego błękitne, hipnotyzujące oczy. Można by w zatonąć, piękne i takie prawdziwe. Niestety chwilę rozmyślań przerwał jego głos :
- Może w ramach przeprosin spotkamy się dzisiaj przed Centrum Handlowym?
- Nie dzięki. - odpowiedziałaś chamsko, jednak po chwili zauważyłaś znikający piękny uśmiech z jego twarzy. Z resztą przydałoby ci się jakieś spotkanie z kimś, kto nie zna twoich zawodów sercowych i nie będzie tylko prawił morałów, że mogłaś nie przekreślać swojego byłego i takie tam. - Dobra, czyli przed Centrum Handlowym o 16? - zapytałaś ze skruszonym głosem.
- Taaak. - Odpowiedział nieznajomy.
-[T.I.] tak w ogóle.
- Ano tak, masz rację nie przedstawiłem się. Niall.
- Dobra ja idę do szkoły. - Powiedziałaś.
- Gdzie chodzisz? - zapytał.
- Na Wall'a Street.
- Naprawdę? Ja też - Powiedział uśmiechnięty.
- Nigdy cię nie widziałam.
- To będzie mój pierwszy dzień w szkole. Przeprowadziliśmy się tu 2 tygodnie temu. - I tak gadaliście całą drogę do szkoły. Okazało się, że Niall jest straszną gadułą, i cały czas coś opowiadał albo się dopytywał czegoś. Czułaś się przy nim dobrze, chociaż znaliście się od 15 minut, byłaś uśmiechnięta, ten chłopak dobrze na Ciebie wpływał. Gdy doszliście do szkoły Niall poprosił cię abyś zaprowadziła go do dyrektora placówki, aby odebrać plan lekcji i kluczyk do szafki. Dowiedziałaś się, że Niall będzie chodził z Tobą do klasy, na co się bardzo ucieszyłaś.
                                   ***
16:32 przed Centrum Handlowym   * Niall*
 Kurde czeka już pół godziny. Pewnie zażartowała sobie ze mnie i tyle, a ja głupi pomyślałem, że może. a z resztą.... Szkoda spodobała mi się....
* tralalala tralala *
- Tak? - odebrałem telefon.
- Niall przepraszam, ale nie mogę się dzisiaj z Tobą spotkać.- Powiedziała zapłakana.

__________________________________
Tralalalala. I jest cz. 1 imagina o Niall'u. Wiem krótki. Mam już nawet prawie napisaną 2 część.
3 komentarze - następna część.  ~Kala.

3 komentarze:

  1. Fajnie sie zapowiada :D dodawaj bo nie moge tak czekac ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też czekam na następny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny!;D Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń