czwartek, 13 grudnia 2012


#8. Zayn.

- no okej, pójdę z tobą.
- na prawde ? Dziękuję. Nie mogę się doczekać występu zespołu w klubie. Na pewno będzie mega dużo osób.

~ Przed klubem. Dzień występu ~

- Proszę.- wręczyłam ochroniarzowi dwie przepustki do klubu, gdzie zaraz miał się odbyć występ One Direction.
- Dziękuje. Udanej zabawy. - odpowiedział.
Weszłyśmy do klubu, było tam dużo osób, szybko poszłyśmy po soki a następnie udałyśmy się do stolika nieopodal sceny. Występ miał się odbyć za 40 minut, a ludzie się schodzili.Po 40 minutach zespół wszedł, na sali dziewczyny zaczęły krzyczeć, piszczeć i jeszcze nie wiem jak nazwać, to co one robiły. W klubie było bardzo, bardzo dużo osób. One Direction zaczął swój występ od piosenki ' c'mon, c'mon '. Przyjaciółka poszła pod scenę i wrzeszczała z innymi dziewczynami. Ja tylko się nudziłam i próbowałam słuchać tej badziewnej piosenki.Cały czas patrzył sie  na mnie Zayn, znam jego imię, ponieważ koleżanka za nim szleje. Dosyć dziwnie się czułam , jednak nic sobie z tego nie robiłam. Gdy odśpiewali jakąś jeszcze jedną beznadziejną piosenkę, Zayn zaczął śpiewać pierwszą zwrotkę' Little Things ' uporczywie się na mnie patrzył i wykonywał do mnie jakieś dziwne ruchy brwiami, zaśpiewali jeszcze parę. Gdy zeszli ze sceny głowa mi pękała i postanowiłam wrócić do domu z przyjaciółką.  Gdy przechodziliśmy przez ulicę naprzeciwko klubu jakieś wypasione auto się zatrzymało przy nas. Poznałam, że to One Direction. Nagle jakiś chłopak w loczkach odezwał się :
- Może was podwieźć ? - Ja jednak nie dałam dojść koleżance do słowa, bo jak znam życie by się zgodziła.
- Nie, dojdziemy same - wypaplałam z obojętnością. - przyjaciółka mnie szturchnęła dość mocno, po czym powiedziała :
- Z chęcią. - i uśmiechnęła się jak kretynka. Nie chciało mi się wracać samej, więc postanowiłam z nimi jechać. Gdy już byliśmy w aucie ten w loczkach i jakiś chłopak w bluzce w paski pochłonęli się rozmową z koleżanką. Ja ylko patrzyłam się na domy i   modliłam żebyśmy już dojechali. Nagle usłyszłam głos Zayna :
- Cześć, Zayn jestem - powiedział, a ja z kultury osobistej postanowiłam odpowiedzieć.
- wiem - uśmiechnęłam się szyderczo, choć nie wiem czy mi to wyszło - [T.I].
 -Ładnie. - powiedział, a mi zrobiło się jakoś dziwnie, że tak chamsko odpowiedziałam.
- dzięki.
Rozmawialiśmy jeszcze pare minut, lecz auto przystanęło pod powiedzianym wcześniej adresie, a jaśniej pod domem koleżanki, u któtej miałam spać. Zayn okazał się bardzo miły, umówiliście się na jutro żeby dokończyć rozmowę.
W dzień spotkania bawiłam się świetnie. Po paru miesiącach przyjaźni postanowiliście zostać parą. Na razie jest wam dobrze ze sobą i każdą wolną chwilę spędziacie ze sobą.

___________________________________________
Siema, tu Kala, przepraszam, że nic nie dodaje, ale postaram się coś napisać z Niall'em ;)

PODOBA SIĘ - KOMENTUJ ;>

1 komentarz:

  1. Fajnyyyy :D Cieszę się, że coś napisałaś, bo masz super styl pisania... taki, hmmm inny. ^^ Czekam na Niall'a <3 ~Ann

    OdpowiedzUsuń