niedziela, 25 listopada 2012

#7. Harry





Troje 16-ltków bawiło się w ganianego po placu zabaw. Niektórzy myślą, że poprzewracało im się w głowach. Inni, że są zbyt dziecinni, a jeszcze inni, że oni po prosu umieją cieszyć się życiem.

~*~

- Mam Cię! - usłyszałam za swoimi plecami i równocześnie poczułam, że ktoś przewraca mnie na trawę.
- No masz, masz. - zaśmiałam się widząc burzę brązowych loków, które tak dobrze znałam.
- To teraz jakaś nagroda mi się chyba należy, nie? - poklepał swój policzek.
Z uśmiechem pocałowałam Go w wyznaczone miejsce.
- Ej! A o mnie to już zapomnieliście? - krzyknęła nasza przyjaciółka i opadła obok nas na ziemię.
- O Tobie nie da się zapomnieć. - powiedziałam z uśmiechem.
Wszyscy troje położyliśmy się na miękkiej trawie i patrząc w niebo mówiliśmy kształty chmur. Ja, Stella i Harry przyjaźniliśmy się od piaskownicy i wydawało się, że nic nas nie rozdzieli.

~*~

- Idź do X-Factor'a! - krzyczałam, a Stell mnie poparła.
Chłopak skończył śpiewać.
- Nieee...
- Ale Ty jesteś niesamowity! - mówiła Stella.
- Bez przesady. Są lepsi. - odpowiedział bez przekonania.
-Jeżeli nie pójdziesz to się nie dowiesz. - przekonywałam Go. - Chociaż spróbuj. Dla nas.
- No okeeej.
- Tak! - krzyknęłam równocześnie z przyjaciółką i przybiłyśmy sobie piątki.

~*~

- Nie, ja nie dam rady. - marudził tuż przed występem.
Typowy Styles. Jak już jest czegoś blisko to On rezygnuje. Ale nie tym razem. Teraz nie pozwolimy Mu zaprzepaścić takiej szansy.
- Dasz, dasz. - uśmiechnęłam się.
-"Harry Styles proszony o przygotowanie. Zaraz pan wchodzi." - rozległ się głos w głośnikach.
- Idź. - pchnęła Go lekko Stella.
Hazza wszedł na scenę. Widać było, że jest przerażony, ale zaśpiewał cudownie i... Przeszedł dalej! Piszczałyśmy ze szczęścia. Harry zbiegł ze sceny i mocno nas przytulił.
- Dziękuję. - wyszeptał.

~*~

Podczas całej "drogi" w X-Factorz'e nasz przyjaciel i 4 innych chłopców połączono w zespół. Na szczęście wszyscy się polubili, a ich głosy brzmiały razem wspaniale. One Direction, bo taką nazwy sobie wymyślili, zajął co prawda 3 miejsce, ale zyskał miliony fanek na całym świecie. Razem ze Stellą cieszyłyśmy się z sukcesu Hazzy, ale czułyśmy, że Go tracimy.

~*~

- Nie zadzwonił. - mówiłam sama do siebie zwinięta w kłębek na łóżku. - Nie zadzwonił, z przecież obiecał.
Harry po tym jak 1D podpisało kontrakt z wytwórnią Simon'a Cowel'a wyjechał i zamieszkał wraz z chłopakami w jednym domu w Londynie. Nie dawno nagrali pierwszy singiel : "What Makes You Beautiful". Wszystkie dziewczyny oszalały na Ich punkcie. Wcale się nie dziwię. Piosenka świetna, Oni przystojni. To nie tak, że ja nie chcę żeby Harry odniósł sukces. Ale to tak cholernie boli, że o nas zapomniał. W dniu wyjazdu do stolicy Anglii obiecał Nam, że będzie dzwonił, że jak tylko będzie miał wolny czas to przyjedzie, żebyśmy się nie martwiły i że będziemy gadać przez Skypa. I co? I gówno z tego wyszło.
Mijały dni, miesiące. Razem ze Stellą próbowałyśmy do Niego dzwonić, pisać, ale bez skutku. Później jak się okazało zmienił numer. Widocznie nie chciał się już z Nami zadawać. Ładny mi "przyjaciel". Dziś są moje urodziny i mija około rok od sukcesu Harry'ego.
Dostałam wiele SMS-ów z życzeniami, jednak od Niego nic. Co chwila przychodziła ktoś dawał prezent, życzył "Sto lat", był góra godzinkę i wychodził. Od Stelli dostałam śliczny naszyjnik. Była to połowa serca z napisem "best" i "for". Ona miała drugą połówkę z "friends" i "ever". Mocno ją przytuliłam dziękując z całego serca, jednak prawdziwa niespodzianka dopiero mnie czekała.

~*~

- Tak strasznie Wam dziękuję! - rzuciłam na rodziców przytulając Ich.
- Nie ma za co kochanie. - odpowiedziała mama.
- Jest, jest.
Byłam MEGA szczęśliwa. Rodzice kupili mi dom w Londynie, gdzie miałam kontynuować naukę. Jednak najlepsze było to, że miałam tam mieszkać ze Stell, która oczywiście o wszystkim wiedziała, a jej rodzice dołożyli się do kupna posiadłości. Przeprowadzamy się już na 3 dni.

~*~

To już dzisiaj! Jestem tak podekscytowana. Już za ok. 2 h będziemy w stolicy. Jednak wraz z tym miastem przypomniał mi się Harry. Chciałam, a jednocześnie nie chciałam Go spotkać. Bardzo chciałam wygarnąć Mu wszystko co o nim myślę, a z drugiej strony wtuliłaś się w Niego i nigdy nie puścić. Znacie to uczucie? Kochać, a jednocześnie nienawidzić? Ja tak. O uczuciach jakimi darzyłam Styles'a nie wiedział nikt. Nawet Stella. Byliśmy przyjaciółmi, a ja nie chciałam tego zepsuć.

~*~
Szłam ulicami Londynu mając słuchawki w uszach. W tej chwili byłam w stanie.. jak to się mówi? No tak, kiedy mam wszystko w dupie! Co się stało, że targa mną taka złość? Cóż oprócz tego, że moja mama właśnie zginęła w wypadku to wszystko gra. Chodziłam w te i we wte rozmyślając nad pewnymi sprawami i wtedy zobaczyłam Jego. Uciekał razem z 2 innymi chłopakami przed tłumem szalonych dziewczyn. Wszędzie bym Go poznała. Brązowe loczki, zielone oczy i te Jego dołeczki. Nagle wszystkie uczucia odżyły we mnie. Niestety nie tylko te dobre, ale i te złe. Poczułam jak w moich oczach zbierają się łzy. I wtedy On mnie zobaczył. Stanął jak wryty. Nie interesowały Go już nawet fanki. Zaczął biec ku mojej osobie, ale ja szybko się odwróciłam i truchtając (nigdy nie lubiłam biegać) zaczęłam uciekać. Nie wiedziałam dokąd, bo łzy utrudniały mi widoczność. Starałam się kierować w stronę mojego domu, ale tuż przed nim On dogonił mnie, złapał za rękę i obrócił ku sobie.
- Puść mnie! – krzyknęłam.
- [T.I.] proszę… - zaczął.
- Nie! Nie chcę Cię znać! – mówiłam. – Obiecałeś, że zadzwonisz. Że się odezwiesz i co? I kurwa gówno zrobiłeś. Jeżeli nie chciałeś się już z nami kumplować to trzeba było nam to szczerze powiedzieć, a nie się ukrywać.
- To nie tak, [T.I.] wysłuchaj mnie.
- To Ty mnie posłuchaj Styles. Masz się z tond wynosić. I to już! Nie chcę Cię już nigdy widzieć w moim życiu. Jeżeli dla Ciebie, Harry tak wygląda przyjaźń to tylko tracisz czas.
Odszedł. Bez słowa spuścił głowę i odszedł. Pozostawiając mnie samą i roztrzęsioną na ulicy. Myślałam, że bardziej się postara. Ba! Miałam nadzieję, że mnie przytuli tak jak kiedyś kiedy się denerwowałam i wymachiwałam rękami. Ale nie. On odszedł. Zniknął z mojego życia tak jak chciałam. Ale czy naprawdę to miałam na myśli?

KOOOOONIEC ! :D Mam nadzieję, że się podoba ;] Wiem, że jest dużo o Harry'm, ale do tego imagina akurat On mi najbardziej pasował ~Nati

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz