... "Nudy, nudy, nudy" - mówiłam do siebie skacząc po kanałach. Ktoś zapukał. Nie chętnie wstałam i otworzyłam drzwi. Nie wierzyłam własnym oczom. Stał w nich Liam.
- Cześć. - pierwszy zaczął naszą konferencje.
- Czego chcesz? - odburknęłam.
- Twoja siostra zepsuła mi tablet. Rzecz jasna przez przypadek, ale zepsuła. - zrobił smutną minkę.
- Cholera wiedziałam, że nie powinnam jej była nigdzie puszczać. To ile to mnie będzie kosztować?
- Jeżeli pójdziesz ze mną na spacer to możemy zostawić tą sprawę. - zaproponował uśmiechając się.
Zamrugałam kilkakrotnie.
- Powtórzę. Ile to będzie?
- 1. 140 funtów.
- ...
- ...
- Pójdę się przebrać. - palnęłam i pobiegłam na górę.
Usłyszałam tylko cichy śmiech. Założyłam szare rurki i białą bluzkę z jakimś nadrukiem i czerwone vans'y. Zeszłam na dół.
- Możemy iść? - zapytał.
- Tak.
Wyszliśmy na zewnątrz. Szliśmy w ciszy przez dobre 15 minut.
- Wiesz... Niby się znamy, a ja nawet nie wiem jak masz na imię. - zaczął.
- [T.I.].
- Ładnie.
- Takie teksty to nie na mnie.
- Takie, czyli jakie? - zapytał.
- Takie typu : "tandetny podryw".
- Kto powiedział, że chcę Cię poderwać?
- A czy nie próbujesz tego robić ?
Widział, że się zmieszał.
- Długo jeszcze się będziemy włóczyć? - zapytałam, przerywając ciszę.
- My cały czas idziemy do określonego celu. - odpowiedział spokojnie.
- W takim razie daleko jeszcze do tego czegoś?
- Nie.
I znowu cisza. Szliśmy ok. 10 minut, aż zobaczyłam, coś na piasku. Gdy podeszliśmy bliżej okazało się, że jest to dość duży kocyk, a na nim leżą jakieś przekąski i sok. Spojrzałam na mojego towarzysza, który tylko się uśmiechnął. Ruchem ręki wskazał, żebym usiadła.
- Co tu jest grane?
- Bo widzisz... Ja chciałem Ci się jakoś zrekompensować za ten wypadek. Jest mi na prawdę przykro.
Spuściłam głowę. Przecież to było tylko zderzenie na korytarzu. W szkole takie coś to codzienność, a On się tak stara. Popatrzyłam na Niego.
- To jak? - zapytał z nadzieją.
- No niech Ci będzie. - uśmiechnęłam się.
Liam wyraźnie się ucieszył. Zaczęliśmy jeść kanapki i owoce, które przygotował, co chwila popijając je sokiem bananowym. Potem położyliśmy się i patrząc w gwiazdy zaczęliśmy rozmawiać. Okazało się, że Li jest całkiem porządnym gościem. Mieliśmy wiele wspólnych tematów, np. muzyka. Co chwilę mi coś śpiewał. Miał na prawdę ładny głos. Dlaczego wcześniej Go nie doceniłam. Chyba to właśnie tu mamy prawdziwy dowód na to, żeby nie oceniać książki po okładce.
~tymczasem w hotelu~
- Coś długo nie przychodzi. - powiedział Harry.
- Lepiej sprawdźmy czy Go nie zabiła. - odezwał się Lou, a reszta się zaśmiała.
Wyszli na korytarz, rozglądając się uważnie. Justyna weszła do Ich wspólnego mieszkania.
- Nie ma jej. - powiedziała.
- Czyli poszli razem! - krzyknął Zayn.
- Nie mogę sobie wyobrazić, że On uwierzyła w tą bajeczkę o tablecie. - zaśmiała się Paulina.
- Noooo... - odpowiedzieli chórem.
~ja~
- Było świetnie. - powiedziałam gdy już staliśmy pod naszymi pokojami.
- To się cieszę. - uśmiechnął się. To mogę liczyć, że jutro już wszystkie trzy spędzicie z nami dzień?
- Przemyślę to, ale raczej będę za. - pocałowałam chłopaka w policzek i weszłam do pokoju.
~Liam~
- Przemyślę to, ale raczej będę za. - powiedział i pocałowała mnie w polik.
Weszła do swojego pokoju, a ja się na chwilę zawiesiłem i również przekroczyłem próg mojego. Od razy rzucili się na mnie chłopcy.
- I jak było? - krzyknął Niall.
- Wybaczyła Ci? - darł się Harry.
- Przekonała się do nas? - Wrzasnął Louis
- Całowaliście się? - przekrzykiwał wszystkich Zayn.
- Świetnie. Tak. Raczej tak i.. Zayn!
- No co? - spytał.
- Żeby się takie coś pytać.
- Czyli tak ,bo nie chcesz powiedzieć. - wytknął język Hazza.
- Nie nie całowaliśmy się. Szczęśliwi?
- Nie. - odpowiedzieli chórem.
- No przecież Wam powiedziałem.
- Ale się NIE całowaliście. - posmutniał Lou.
- Człowieku ja ją znam niecałe 2 dni. Właściwie to dopiero dziś się dowiedziałem jak ma imię, a Ty już o całowaniu. Zresztą ja mam przecież dzięwczynę. Zapomnieliście już głąby?
- Ale są wakacje. - powiedział Niall.
- I co z tego? - burknąłem.
- No to, że taki wakacyjny flirt nie zaszkodzi. - powiedział Harry.
- Serio? I potem tak będę się tłumaczył Dan ze zdjęć w gazetach? "Liam Payne zdradza dziewczynę na wakacjach". I co jej wtedy powiem? Może coś w stylu : "Spokojnie kochanie to był przecież tylko wakacyjny flirt"?! - byłem już wkurzony tą rozmową.
- Skoro tak to ja ją sobie wezmę. - powiedział Loczek bez większych emocji.
- Nie!
- A to dlaczego?
- Bo dziewczyny nie są do zabawy Styles! - krzyknąłem. - Dopiero co "naprawiłem" nas w jej oczach, a Ty już chcesz to spieprzyć?
- Ciekawa teoria.
Nie wytrzymałem. Przycisnąłem Go do ściany.
- Spróbuj Ją tylko tknąć, a pożałujesz. - warknąłem i pobiegłem do swojego pokoju.
"Nienawidzę tego szczeniackiego zachowania Harry'ego wobec dziewczyn. [T.I.] jest przecież tylko koleżanką. Jednak gdy byłem z Nią i patrzyliśmy w gwiazdy czułem się fantastycznie. Przy Niej nie muszę nikogo udawać. Mam tylko nadzieję, że Harry wziął sobie moją uwagę do serca i nie będzie uwodził [T.I.]. Zresztą Ona pewnie i tak na Niego nie poleci, bo jeszcze 7 godzin temu zbierało jej się na wymioty na samą myśl o Nas. Zobaczymy jutro."
Odłożyłem pamiętnik. Tak ja Liam Payne piszę pamiętnik. Wziąłem szybki prysznic i poszedłem spać.
Hej. Chcę Was powiadomić, że zrobiłam profil Anonimowy w komentarzach co być może ułatwi Wam komentowanie :) Przepraszam z błędy, jeżeli się pojawiły (w co nie wątpię) Do następnego ! <3 ~Nati

Fajne;*
OdpowiedzUsuń