Są wakacje. Twoja ciocia mieszka sama w Wielkiej Brytanii,
serdecznie cie zaprasza, jednak ty masz wątpliwości. Zwierzasz się swojej
najlepszej przyjaciółce, która twierdzi, że taki wjazd DOBRZE CI ZROBI.
Postanawiasz jechać z nią do cioci na miesiąc. Na lotnisku dowiadujecie się, że
wasz samolot ma opóźnienie. Czekacie. Zrobiłaś się głodna, postanawiasz iść do
sklepiku na lotnisku. Bierzesz portfel, zostawiasz przyjaciółkę i idziesz. W
sklepie nikogo nie ma oprócz jednego chłopaka w okularach przeciwsłonecznych i
kapturze. Zauważyłaś ostatnią paczkę orzeszków solonych. Idziesz po nie, w
tym samym czasie chłopak po nie sięga.
Patrzy na ciebie. Jest przystojny, ma loki i zielone oczy. Jesteś zdenerwowana,
obracasz się, w tym samym czasie słyszysz głos :
- Ty też po orzeszki? - zapytał nieznajomy
- No teraz już nie. - odpowiedziałam chamsko
- Jeżeli chcesz mogę ci je oddać
Nagle odwracasz się z bananem na twarzy i pytasz :
- Na prawdę ?
- Tak - chłopak wyraźnie jest uśmiechnięty
Podaje ci orzeszki. Wasze palce na ułamek sekundy się łączą.
Poczułaś dziwny dreszcz . Postanowiłaś iść po picie i paluszki, zapłacić i iść do przyjaciółki. Jednak twoje plany
szlag trafił. Piękny nieznajomy rozpoczyna rozmowę przedstawieniem się. Nazywa
się Harry.Ty sparaliżowana, nie wiadomo czym jąkasz się , lecz po paru próbach
nie udanych udaje ci się w pełni wypowiedzieć imię. Harry zaczyna coś gadać ,
lecz ty się śpieszysz i nie możesz rozmawiać. Dziękujesz za odstąpienie
orzeszków i idziesz zapłacić za produkty.
Po wyjściu ze sklepu szybko zmierzasz w stronę koleżanki. Gdy
już dotarłaś opowiadasz o spotkaniu Harrego w sklepie. Niestety twoje
opowiadanie przerywa komunikat, że za 30 min wylatujecie. Po wszystkich
sprawach organizacyjnych wsiadacie do samolotu i mówisz ciąg dalszy spotkania.
Gdy każdy z samolotu został wylukany, koleżanka postanawia się przespać, a ty
szukasz mp3 i zapodajesz GrubSona - wakacje. Cały czas ktoś z tylnej części
samolotu ci przeszkadza swoim śmiechem i dziwnymi odgłosami, tych śmiesznych
głosów było więcej niż 2. Postanawiasz się odwrócić, w 5 jakiś przystojnych
chłopaków zauważasz Harrego.
Po ponad godzinnej męczarni w samolocie lądujecie. Na lotnisku
zauważasz ciocię. Podchodzicie do niej, przytulasz się do niej i przedstawiasz
koleżankę. Po paru chwilach stan euforii przerywa jakiś blondyn z batonem w
ręce, i w buzi, witajać się z TWOJĄ ciocią. Stoisz jak wryta.
Po chwili przychodzą kolei chłopcy, było ich czwórka i robią
to samo co blondas. Ciocia gada z nimi, lecz za chwilę odwraca się do was i
przedstawia wam ich. Harry uśmiechnął się do ciebie, a ty stoisz jak idiotka i
nawet nie odwzajemniłaś uśmiechu. Chrzestna tłumaczy ci, że dostała pracę jako
ich menadżer, a oni są zespołem One Direction. Powiadomiła was, że tymczasem
będziecie mieszkać z nimi, ponieważ jej mieszkanie jest w remoncie. Zgodziłyście
się, choć niechętnie.
Z lotniska do waszego tymczasowego domu jechaliście 40 minut,
nie chciałyście słuchać o czym rozmawiają więc postanowiłyście posłuchać muzyki
na mp3. Czas podróży zleciał dość szybko. Samochód zatrzymał się przed wielkim
domem, prawie jak willa, a następnie weszliście do niego. Harry pokazał wam
wasze pokoje i oprowadził po domu. Chłopaki gdzieś pojechali, a wy
postanowiłyście wejść na twittera i fejsa obczaić ludzi i ten ca ły zespół One
Direction. Czytałyście z niedowierzaniem na i komentarze pod profilami chłopaków.
Weszłyście także na ich 'biografię' i
poczytałyście trochę, bo przecież miałyście z nimi mieszkać więc musiałyście o
nich cos wiedzieć.
Następnego dnia obudziłaś się dość wcześnie, bardzo chciało ci
się pić, więc poszłaś do kuchni. Tam spotkałaś Harrego. Rozmawialiście dość
długo, czułaś jakbyś znała go całe życie. Uświadomiłaś sobie, że wasze usta co
chwile się przybliżają, aż zatonęły w niepewnym ale namiętnym pocałunku. Resztę
dnia spędziłaś z Harrym na mieście. Gdy wróciliście do domu od razu poszłaś do
pokoju przyjaciółki, bez pukania weszłaś, a tam zobaczyłaś koleżankę tulącą
Zayna. Szybko wycofałaś się z pokoju i poszłaś do swojego.
***
Minął miesiąc jesteś z Harrym, mieliście parę drobnych
sprzeczek, ale i tak zbyt mocno się kochaliście żeby odejść. Twoja przyjaciółka
jest z Zaynem, są naprawdę szczęśliwi.
***
Nastał dzień waszego wyjazdu do Polski. Na lotnisku nie obyło
się bez łez i przytulania. Chłopaki obiecali wam, że załatwią koncert w Polsce,
również, że będą do was przylatywać. Oby dwie
byłyście smutne i przygnębione, lecz w sercu czułyście radość, że
mogłyście takich ludzi spotkać.
______________________________________________
Imagin napisany przez Kalę. Ja go wstawiam, bo Ona nie ma
dostępu do neta ;]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz