poniedziałek, 5 listopada 2012

#5. Harry



Są wakacje. Twoja ciocia mieszka sama w Wielkiej Brytanii, serdecznie cie zaprasza, jednak ty masz wątpliwości. Zwierzasz się swojej najlepszej przyjaciółce, która twierdzi, że taki wjazd DOBRZE CI ZROBI. Postanawiasz jechać z nią do cioci na miesiąc. Na lotnisku dowiadujecie się, że wasz samolot ma opóźnienie. Czekacie. Zrobiłaś się głodna, postanawiasz iść do sklepiku na lotnisku. Bierzesz portfel, zostawiasz przyjaciółkę i idziesz. W sklepie nikogo nie ma oprócz jednego chłopaka w okularach przeciwsłonecznych i kapturze. Zauważyłaś ostatnią paczkę orzeszków solonych. Idziesz po nie, w tym  samym czasie chłopak po nie sięga. Patrzy na ciebie. Jest przystojny, ma loki i zielone oczy. Jesteś zdenerwowana, obracasz się, w tym samym czasie słyszysz głos :

- Ty też po orzeszki? - zapytał nieznajomy

- No teraz już nie. - odpowiedziałam chamsko

- Jeżeli chcesz mogę ci je oddać

Nagle odwracasz się z bananem na twarzy i pytasz :

- Na prawdę ?

- Tak - chłopak wyraźnie jest uśmiechnięty

Podaje ci orzeszki. Wasze palce na ułamek sekundy się łączą. Poczułaś dziwny dreszcz . Postanowiłaś iść po picie i paluszki, zapłacić  i iść do przyjaciółki. Jednak twoje plany szlag trafił. Piękny nieznajomy rozpoczyna rozmowę przedstawieniem się. Nazywa się Harry.Ty sparaliżowana, nie wiadomo czym jąkasz się , lecz po paru próbach nie udanych udaje ci się w pełni wypowiedzieć imię. Harry zaczyna coś gadać , lecz ty się śpieszysz i nie możesz rozmawiać. Dziękujesz za odstąpienie orzeszków i idziesz zapłacić za produkty.
Po wyjściu ze sklepu szybko zmierzasz w stronę koleżanki. Gdy już dotarłaś opowiadasz o spotkaniu Harrego w sklepie. Niestety twoje opowiadanie przerywa komunikat, że za 30 min wylatujecie. Po wszystkich sprawach organizacyjnych wsiadacie do samolotu i mówisz ciąg dalszy spotkania. Gdy każdy z samolotu został wylukany, koleżanka postanawia się przespać, a ty szukasz mp3 i zapodajesz GrubSona - wakacje. Cały czas ktoś z tylnej części samolotu ci przeszkadza swoim śmiechem i dziwnymi odgłosami, tych śmiesznych głosów było więcej niż 2. Postanawiasz się odwrócić, w 5 jakiś przystojnych chłopaków zauważasz Harrego.

Po ponad godzinnej męczarni w samolocie lądujecie. Na lotnisku zauważasz ciocię. Podchodzicie do niej, przytulasz się do niej i przedstawiasz koleżankę. Po paru chwilach stan euforii przerywa jakiś blondyn z batonem w ręce, i w buzi, witajać się z TWOJĄ ciocią. Stoisz jak wryta.
Po chwili przychodzą kolei chłopcy, było ich czwórka i robią to samo co blondas. Ciocia gada z nimi, lecz za chwilę odwraca się do was i przedstawia wam ich. Harry uśmiechnął się do ciebie, a ty stoisz jak idiotka i nawet nie odwzajemniłaś uśmiechu. Chrzestna tłumaczy ci, że dostała pracę jako ich menadżer, a oni są zespołem One Direction. Powiadomiła was, że tymczasem będziecie mieszkać z nimi, ponieważ jej mieszkanie jest w remoncie. Zgodziłyście się, choć niechętnie.

Z lotniska do waszego tymczasowego domu jechaliście 40 minut, nie chciałyście słuchać o czym rozmawiają więc postanowiłyście posłuchać muzyki na mp3. Czas podróży zleciał dość szybko. Samochód zatrzymał się przed wielkim domem, prawie jak willa, a następnie weszliście do niego. Harry pokazał wam wasze pokoje i oprowadził po domu. Chłopaki gdzieś pojechali, a wy postanowiłyście wejść na twittera i fejsa obczaić ludzi i ten ca ły zespół One Direction. Czytałyście z niedowierzaniem na i komentarze pod profilami chłopaków. Weszłyście także na ich 'biografię'  i poczytałyście trochę, bo przecież miałyście z nimi mieszkać więc musiałyście o nich cos wiedzieć.

Następnego dnia obudziłaś się dość wcześnie, bardzo chciało ci się pić, więc poszłaś do kuchni. Tam spotkałaś Harrego. Rozmawialiście dość długo, czułaś jakbyś znała go całe życie. Uświadomiłaś sobie, że wasze usta co chwile się przybliżają, aż zatonęły w niepewnym ale namiętnym pocałunku. Resztę dnia spędziłaś z Harrym na mieście. Gdy wróciliście do domu od razu poszłaś do pokoju przyjaciółki, bez pukania weszłaś, a tam zobaczyłaś koleżankę tulącą Zayna. Szybko wycofałaś się z pokoju i poszłaś do swojego.

***

Minął miesiąc jesteś z Harrym, mieliście parę drobnych sprzeczek, ale i tak zbyt mocno się kochaliście żeby odejść. Twoja przyjaciółka jest z Zaynem, są naprawdę szczęśliwi.

***

Nastał dzień waszego wyjazdu do Polski. Na lotnisku nie obyło się bez łez i przytulania. Chłopaki obiecali wam, że załatwią koncert w Polsce, również, że będą do was przylatywać. Oby dwie  byłyście smutne i przygnębione, lecz w sercu czułyście radość, że mogłyście takich ludzi spotkać.

______________________________________________
Imagin napisany przez Kalę. Ja go wstawiam, bo Ona nie ma dostępu do neta ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz